Strony

wtorek, 16 grudnia 2014

135. Czasem jest taki dzień...

Ach... Zmęczenie i niewygody czasem biorą górę... A czasem już częściej niż tylko czasem hihihi
Dokładnie tak jak dziś... To nie mój dzień... Od rana wymioty, ból głowy i kręgosłupa :( Ale czemu się dziwić, siódmy miesiąc ciąży za nami... Dzidzia rośnie i coraz mniej ma miejsca w mamusinym inkubatorku :) A mamusia odczuwa to boleśnie, oj bardzo boleśnie hihihi
Dobrze, że Andrea już coraz mądrzejsza, więc i ja bardziej mogę się skupić na sobie i ciąży.

I na przykład dziś...
Wstałyśmy około 8am. Cud, że tak późno, bo zazwyczaj pobudka jest około 6am.
A więc wstałyśmy, szybko poranna toaleta w łazience. Moje dziecię bardzo lubi myć ząbki, więc łazienka jest na pierwszym planie :)
Potem śniadanko i moje poranne mdłości... Ach tego punktu nie da się niestety ominąć :)
A po śniadanku to już z górki... Przebieranko.. Siusiu na nocniczku i potem już tylko relaks...

Ostatnio moja Andy nie rozstaje się ze swoją ulubioną pluszanką... Elmo towarzyszy jej wszędzie :)
Sami zobaczcie :)
Czyż nie wyglądają ślicznie :)???


Nie wypuszcza Elmo nawet na chwilkę :)


Ale nie zawsze jest taaaaaka grzeczna :)
Ostatnio wszystko jest na 'nie'. Tak jak dziś rano, kiedy to kolejny raz próbowałam ją namówić do zjedzenia serka...


Nie mogłam się powstrzymać ze śmiechu :)))

***

Dzidzia cały czas dokucza, chyba czuje, że już niedługo zbliża się jej wielki dzień.
A. dziś ma wolne więc cały dzień ja będę leżeć z nogami do góry pod ciepłym kocem... I może w końcu uda mi się skończyć moją szydełkową robótkę :) Już naprawdę tak mało zostało do końca.

Ok to idę na górę budzić A.
Buziaki i ciepłego dzionka dla Was...
M

6 komentarzy:

  1. Super filmik. ale się uśmiałam. Pozdrawiam Madziu, Pokaż w końcu ten duży brzuszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadanie wykonane :)
      Pozdrawiam Danusiu :)

      Usuń
  2. Córcia słodziakowa:)) Trzymaj się mamusiu, jeszcze trochę! Ja też drugą ciążę gorzej przechodziłam. Fakt, nie miałam mdłości, ale inne przypadłości mnie dopadły:(
    Nie daj się:))
    Pozdrawiam cieplusio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddaję się :) Silna ze mnie babka choć czasem jest słabo hihihi
      Ale co nas nie zabije to nas wzmocni, prawda :)

      Również pozdrawiam cieplusio

      Usuń
  3. Życzę dużo chwil wytchnienia:-)

    OdpowiedzUsuń