Święta tuż tuż...
Na waszych blogach każdy post świąteczny.
A i wystawy sklepowe pozostają w świątecznym klimacie.Tylko u nas wstyd się przyznać wcale a wcale świąt jeszcze nie czuć.
W poprzednich latach już z końcem listopada zaczynałam powoli przygotowania do świąt. Pierwszy zawsze był kalendarz adwentowy. Potem cała reszta dekoracji i finałowa choinka :) W tym roku nic nie robię. Wyjeżdżamy na święta do Polski więc tu w domku omija nas cała przedświąteczna gorączka.
Żal mi tylko kalendarza adwentowego :) Ale za rok sobie odbiję :)
Na waszych blogach każdy post świąteczny.
A i wystawy sklepowe pozostają w świątecznym klimacie.Tylko u nas wstyd się przyznać wcale a wcale świąt jeszcze nie czuć.
W poprzednich latach już z końcem listopada zaczynałam powoli przygotowania do świąt. Pierwszy zawsze był kalendarz adwentowy. Potem cała reszta dekoracji i finałowa choinka :) W tym roku nic nie robię. Wyjeżdżamy na święta do Polski więc tu w domku omija nas cała przedświąteczna gorączka.
Żal mi tylko kalendarza adwentowego :) Ale za rok sobie odbiję :)
Dlatego postanowiłam choć w małym stopniu zaangażować dziewczynki w magię świąt.
Pisałam wam ostatnio, że każdą sobotę przeznaczamy na czas spędzony z dziewczynkami kreatywnie :) A, że święta niebawem więc dziś padło na piernikową chatkę :)
Niestety aż tak kreatywnie nie było i samą piernikową bazę kupiliśmy ostatnio w IKEI. Ale już składanie elementów w całość i lukrowanie to inwencja twórcza moja i Andy hihihi
Nawet Melka brała udział w lukrowaniu :)
A oto efekt końcowy.
Wyszło fajnie.
Ale najważniejsze, że cała nasza czwórka bawiła się wyśmienicie :)

















