Strony

czwartek, 12 grudnia 2013

70. Coraz bliżej święta... HO HO HO...

:)

Dziś deszczowo u mnie...
Jednak mimo brzydkiej pogody uśmiech nie schodzi mi z twarzy :) W sumie to dzięki moim nowym nabytkom świątecznym. Tak, tak... Znów nie mogłam się oprzeć pokusie. Ale, jak obiecałam sobie wcześniej, szaleństwa nie było... Doszły same drobnostki.

Więc bez zanudzania....
Nowość na świąteczny stół :) Tak mnie to ujęło w sklepie, że powiedziałam sobie 'bez tego nie wychodzę' :)... I stało się...
Tak oto prezentuje się mój stół... Dojdzie jeszcze parę dodatków ale całość zobaczycie już w święta ;


No i parę drewnianych klamerek...

W sumie dla klamerek jeszcze nie mam zastosowania... Wybrała je moja córcia... Zgarnęła je z półki, akurat były na wysokości jej rączek, i nie chciała za nic ich już oddać... Nawet przy skanowania kodu przy kasie był problem... Musiałam pójść po zapasową paczkę, żeby można było nabić na kasę cenę :) Hihihi...
 Coś wymyśle dla nich :)


Ok kochani uciekam do córci, bo już bajki jej nie wystarczają... Spać dziś za bardzo nie chce więc muszę jej wymyślać co chwila nowe zabawy :)
Tak to jest z bobaskami :)))

Buziaki wielkie...
Pozdrawiam
M.

niedziela, 8 grudnia 2013

69. Nauka chodzenia

 Witajcie!!!

Nie mogłam się powstrzymać, by o tym nie pisać :)... 
Moja mała dziewczynka wczoraj dostała swój pierwszy chodzik... 

Szczerze mówiąc byłam przeciwniczką tego typu wspomagaczy dla dziecka. Ale ambicja wzięła górę jak zobaczyłam synka koleżanki, młodszego od mojej Andy jakieś dwa miesiące... Jej mały śmigał  w chodziku jak rakieta... A moja mała przyznam się, że stać stoi ale jeszcze nie wie do czego jej mają służyć nóżki :(
Tak więc jak mój kochany A. wrócił z pracy (gdzieś około 20.30), ubrałam Andy, zapakowałam do samochodu i poprosiłam by zawiózł nas do sklepu... Żałujcie, że nie widziałyście jego miny hihihi Zapytał tylko: "Co tym razem?" Odpowiedziałam krótko: "Musimy kupić chodzik dla Andy". Cóż, A. wiedział, że dyskusja ze mną nie ma sensu więc bez zbędnych protestów wsiadł do auta i pojechaliśmy...
Mamy to szczęście, że tu w Manchester sklepy są całodobowe i wszystko można kupić o każdej porze :)))
W sklepie długo się zastanawialiśmy, który chodzik wybrać... W końcu dokonaliśmy wyboru... Na początku spodobał mi się różowy, typowo dziewczęcy. Ale po krótkim namyśle stwierdziłam, że skoro myślę o drugim dziecku to dobrze byłoby wybrać coś neutralnego :) Kto wie czy P.WIELKI nie obdaruje nas synem :)

No i tak oto tym sposobem nasza pszczółka zaczęła dziś swoją przygodę z chodzikiem :)))
Ależ było zabawy i śmiechu... :) 
Bardzo, bardzo wyjątkowa chwila... Taka jestem dumna z mojej pszczółki :)


Hmmm, no i nie byłabym sobą gdybym nie pokazała wam co dziś nowego nabyłam :)
Małą zawieszkę na drzwi, kolejny akcent świąteczny.... I kolejny raz zakup za przysłowiowego £1...
 Powoli i u nas w domku robi się klimatycznie :)

Pozdrawiam
M.

sobota, 7 grudnia 2013

68. Szukam chętnych...

Zastanawiacie się co mam na myśli tytułując ten post :)?? A więc wyjaśniam...

Powinnam to zrobić już dawno... Jednak dopiero dziś jakoś odruchowo weszłam na internet i zaczęłam szukać... No właśnie ale czego?
Szukam polek, matek z małymi dziećmi w swojej okolicy :) Moja Andy skończy niedługo dziewięć miesięcy a tak naprawdę nie ma żadnego kontaktu z rówieśnikami. Postanowiłam to zmienić...Chcę by moja córcia miała znajomych, by mogła nauczyć się bawić z innymi dziećmi zanim pójdzie do szkoły :) Byśmy mogły spotkać się na jakimś spacerku... My-mamy mogłybyśmy wypić kawkę i porozmawiać, a dzieciaki mogłyby się pobawić :)

Niestety nie tak łatwo znaleźć w Manchester polskie grupy matek z dziećmi... Natomiast udało mi się wejść na ciekawe forum internetowe. Zajrzyjcie tu, bo warto... Zapisałam się i czekamy :) Mam nadzieję, że wkrótce ktoś się do nas odezwie... że ktoś się nami zainteresuje hihihi...

Może wy jesteście gdzieś blisko, moi blogowi przyjaciele... Czasem czuję się taaaka samotna....

A póki co nie pozostaje mi nic innego jak sama zorganizować czas swój i Andy...

No i krótkie wspomnienie wczorajszego dnia...
 Odwiedził nas Mikołaj... To pierwsze Mikołajki mojej córci...
Powiesiłyśmy skarpetkę, ale na list jest jeszcze za malutka :) Tak więc w tym roku pozwoliłyśmy Mikołajowi nas zaskoczyć... Oj udało mu się, udało... Moja Andy kocha wodę i kąpiele, więc kolejna zabawka wodna to fantastyczny pomysł :) Dziś będzie pierwszy test :)
 O mnie też nie zapomniał ;) Hihihi 
Dziękujemy Mikołaju :)

wtorek, 3 grudnia 2013

67. Kolejna porcja bombek :)))

Witajcie!!!

Pokaże wam kolejną porcję świątecznych ozdóbek choinkowych którym nie mogłam się oprzeć... Odkryłam przy okazji, że w Wilkinson'ie są najfajniejsze bombki. Wyglądają jakby były ręcznie zrobione, a takie właśnie najbardziej mi się podobają :) 

Oczywiście nie są tak fantastyczne jak wasze, własnoręcznie przygotowane...
Zajrzyjcie do Eli z "Rose et crochet" albo do Uli z "Przyjemne z pozytecznym"... Obie są fenomenalne :) Pozdrawiam gorąco dziewczyny...

Kupione dziś bombki...


Kupiłam też laski cynamonu, do ozdobienia stołu... Przyznam, nigdy tego nie robiłam ale tak ładnie pachną, że nie mogłam się oprzeć... Poza tym kosztowały tylko 1... Niesamowite, uwielbiam takie zakupy :)))


Dziś na tyle się tylko skusiłam... Nie chcę dać się zupełnie zwariować... Ale nie znaczy to, że nic więcej nie wpadło mi w oko :) Zostawiłam coś na następny raz hihihi

Pooglądajcie sobie jakie cuda mają w Wilkinson'ie... Niewykluczone, że jeszcze przed świętami będą w moim domku ;)





















Piękne prawda :)???

I tym akcentem kończę na dziś... Uciekam do swoich codziennych zajęć... Niestety prasowanie samo się nie zrobi :(

Pozdrawiam cieplutko...
M.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

66. Grudzień i mój kalendarz adwentowy...


No i proszę... mamy grudzień, ostatni miesiąc roku :(
Chciał nie chciał musimy się pogodzić z tym, że czas płynie nieubłaganie... Dzieci rosną, my się starzejemy, świat się zmienia...
Jednak nie ma co narzekać, grudzień to także  magia świąt. Nie da się ukryć, że dzięki temu uwielbiamy ten miesiąc... Ogólnie nie przepadam za zimą, bo mróz, bo śnieg, bo trzeba nosić ciepłe kurtki... Ale czy ktoś wyobraża sobie Boże Narodzenie bez śniegu??? Chyba nie :)))

Miałam też się pochwalić swoim kalendarzem adwentowym... Hmmmm.... no właśnie miałam to zrobić ale niestety nie ma czym się chwalić :(
Z racji tego, że raczej mam dwie lewe ręce do art, postanowiłam po prostu znaleźć coś fajnego i kupić. Proste, nie?. Oczywiście szukałam wszędzie, aż znalazłam cudeńko na ebay'u... Zamówiłam, zapłaciłam i czekałam na przesyłkę... W końcu po paru dniach się doczekałam. Jakież było moje zdziwienie kiedy z koperty wypadło dosłownie kilka kolorowych kartek. Hihihihi.... Wyobraźcie sobie, tak mi się spodobał produkt, że zupełnie nie przeczytałam opisu towaru :) A już w nagłówku było napisane jak wół WZÓR...
Tak więc w tym roku kalendarza nie mamy :( Ale za rok postanowiłam sobie wykonać taki jaki sobie wymarzyłam, sama, samiuteńka :))) Jak będzie trzeba to nawet nauczę się na drutach robić hihihi (bo owy wzór jest właśnie na druty a nie na szydełko :))

Rada na przyszłość kochani... Czytajcie wszystko, choćby dwa razy, zanim cokolwiek kupujecie on-line :)

Pozdrawiam
M.